**KILKA DNI PÓŹNIEJ**
-Uważaj ! Pomogę Ci.
-Nie dramatyzuj! Umiem chodzić poradzę sobie.
Powiedziała Magda wysiadając z samochodu
-Ostrożnie.
Magda wyszła z samochodu i zamknęła drzwi.
- Już po krzyku.
- Wezmę twoje rzeczy. Chodź.
Kilka minut później Magda rozglądała się po swoim pokoju. Mimo, że nienawidziła tego domu bardzo stęskniła się za swoim pokojem. Położyła się na łóżku.. Jednak długo na nim nie poleżała, ponieważ w jej głowie zrodził się pomysł. Wyszła z pokoju i powoli zeszła po długich schodach.
-Magda ! Miałaś nas wołać jak chcesz zejść.
Powiedziała Mama
-Mogę wyjść na spacer ?
- Tak, ale nie sama
- Ehh.. Ale..
Przerwało jej pukanie do drzwi.
-Proszę!
-Dzień Dobry.
- O Cześć Robert !
Powiedziała rozradowana Mama
-Chciałem się zapytać czy mogę zabrać Magdę na spacer ?
- No pewnie ! Właśnie Magda chciała wyjść.
Magda lekko uśmiechnęła się.
- No idźcie tylko uważajcie.
Chwile później Robert oraz Magda szli po chodniku.
- Gdzie idziemy ?
- A gdzie chcesz ?
-Nie mam pojęcia.
- Mam pomysł !
- Nie powiesz mi prawda ?
- No pewnie, że nie powiem
- Domyśliłam się
Zapanowała chwila ciszy..
-Nawet nie wiesz jak się cieszę, że nie jesteś na mnie wściekła... A tak w ogóle to za co byłaś na mnie wściekła ?
-Hmmm.. Nie tyle co byłam wściekła co zniechęcona. Wydałeś mi się głupim, aroganckim gnojem, który łazi za mną akurat gdy mam zły humor. Tyle.
- A teraz co o mnie sądzisz ?
- Że jesteś... Na pewno ogromnym idiotą, jesteś odważny, czasami denerwujący. Ale czuje do Ciebie ogromną wdzięczność.
Powiedziała żartem Magda
- Osz Ty wiedźmo !
- Też Cię kocham.
- A tak na poważnie ?
- Hmm... No więc.. Masz ładne oczy, jesteś naprawdę sympatyczny i czuje, że niedawno zyskałam wspaniałego przyjaciela.
Powiedziała Magda. Chciała to powiedzieć. Była święcie przekonana, że właśnie zyskała przyjaciela na całe życie. Jednak myliła się.. Jednak dopiero później zorientowała się jak ogromny popełniła błąd.. Tak trudno czasami pomylić się uczuciami. Wydają się takie odmienne, ale tak naprawdę są bardzo podobne i bardzo trudno je rozróżnić.. A zwłaszcza te dwa najcenniejsze.
CDN.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oddaje :) Trochę późno, ale nadal w czwartek :P Przepraszam za opóźnienie, ale nie miałam dostępu do internetu. Serdecznie wszystkich pozdrawiam, zapraszam do komentowania oraz do czytania następnych rozdziałów. Buziaki :* :*
Łączna liczba wyświetleń
czwartek, 31 lipca 2014
poniedziałek, 28 lipca 2014
7. "Przysięgam"
-Dzień Dobry
-Dzień Dobry
-Jak się czujesz Madziu ?
-Dobrze.
-Jak spałaś ?
-Też dobrze
-Pielęgniarka mówiła, że krzyczałaś przez sen.
Magda odpowiedziała mu milczeniem
-Wiesz... Mamy bardzo dobrych psychologów szpitalnych. Jeśli chcesz mogę...
-Nie! Nic mi nie jest. Dziękuję za troskę, ale nie.
Przerwała mu Magda
-Dobrze, skoro tak mówisz.
Powiedział i wyszedł.
-O! Bądź trochę ostrożniejsza.
Powiedział do Ali która właśnie wpadła na lekarza.
-Przepraszam.
Poczekała aż lekarz wyjdzie i zamknie drzwi następnie spojrzała na Magdę.
-Haha ! Co to było ?!
-Śpiąca jestem.
-Wpadłaś na mojego lekarza.
- Oj tam... Mniejsza o to. Jak się czujesz ? Słyszałam, że wychodzisz
- Tak. Wychodzę w piątek. Czyli mam czas przez sobotę się ogarnąć a w niedziele świecić oczkami przed rodzinką która przyjedzie.
-No to powodzenia.
-Wolałabym zostać już tutaj.
-Daj spokój.
- A Ty kiedy wyjeżdżasz do Anglii ?
- We wtorek.
-Mamy mało czasu.
-Damy radę ! W końcu już możesz chodzić
-Ale wole oszczędzać te nogę..
-Magda! Mam ważną wiadomość !
Powiedział wchodzący do pokoju Robert.
-Ups.. Przepraszam.
-Nie, nie. Ja już wychodzę
powiedziała Ala
- Pa Madziu
-Pa.
Ala mrugnęła do Magdy i wyszła
-No więc ? O co chodzi ?
-Pytałem się lekarza i powiedział, że możesz chodzić i przydałoby Ci się trochę świeżego powietrza. A ja mam niespodziankę. Ubieraj się
- Co ? nie wolno wychodzić poza teren szpitala.
-Kto powiedział, że go opuścimy ? No szybko chodź.
Chwile później stali przed budynkiem.
-Pozwól, że..
Robert wyciągnął opaskę i założył Magdzie na oczy.
-Co Ty wyprawiasz?!
-Zaufaj mi.
Wziął ją za rękę i poprowadził..
-Długo jeszcze ?!
-Cicho !
Poczuła, że stoją.
-Zdejmij opaskę.
Magda wykonała polecenie. Stała wokół drzew.. Było mnóstwo pięknych kwiatów. A przed nią stał Robert.
Było pięknie.
-Cudownie tu.
-Teraz mi przysięgnij.
Magda spojrzała na niego pytająco.
-Przysięgnij, że nigdy więcej nie będziesz na mnie wściekła i, że nigdy nie będziesz mnie nienawidziła.
-Proszę ! To dziecinne!
-Proszę. Znamy się krótko, ale czuje, że nie umiem bez Ciebie żyć.
-A jak przysięgnę to przestaniesz się wydurniać ?
-Tak
-..Przysięgam.
Robert promiennie się uśmiechnął i pocałował Magdę w dłoń.
-Jesteś idiotą.
- Wiem.
Chwile potem śmieli się do łez..
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pisze Dalej :) Zapraszam do Komentowania :) Mam nadzieje, że spodoba się rozdział :* Życzę miłych wakacji i pozdrawiam !! :) :)
czwartek, 17 lipca 2014
Hej, Wygląda na to, że musze usunąć swoje opowiadanie..
Troche smutne bo miała to być fascynująca przygoda.
Proszę raz jeszcze:
Jeśli jesteś na tej stronie czytasz moje opowiadanie zostaw komentarz w którym wyrazisz swoją opinie.
To bardzo motywuje.
Pozdrawiam i życzę miłych wakacji.
https://www.facebook.com/pages/Nika-Photography/639349026111860#_=_
Troche smutne bo miała to być fascynująca przygoda.
Proszę raz jeszcze:
Jeśli jesteś na tej stronie czytasz moje opowiadanie zostaw komentarz w którym wyrazisz swoją opinie.
To bardzo motywuje.
Pozdrawiam i życzę miłych wakacji.
https://www.facebook.com/pages/Nika-Photography/639349026111860#_=_
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)