Czyli już mnie nie nienawidzisz ?
KILKA TYGODNI PÓŹNIEJ
Magda siedziała na ławce. Przed nią stała rehabilitantka. Stan zdrowia Magdy znacznie się poprawił, zdrowie psychicznie również było w dobrej formie (głównie dzięki Ali). Rudowłosa z wielkim bólem próbowała wstać. Uraz głowy już całkowicie został wyleczony jednak liczne złamania dały się we znaki. Magda spędzała w tej sali po 4 godziny. Ręka była w dobrej formie lecz nogi wymagały długoletniej rehabilitacji. Po 4 godzinach Magda wyjechała z sali na tymczasowym wózku. Rehabilitantka wprowadziła ją do pokoju i pomogła przenieść się na łóżku.
-Do zobaczenia jutro
Powiedziała i wyszła. Magda położyła się i przywróciła sobie w pamięci wydarzenie sprzed czterech dni.
"Drzwi otworzyły się i stanęła w nich wysoka o kasztanowych włosach dziewczyna, twarz pokryta była piegami a oczy miała zielone. Była to Alicja, kuzynka Magdy, spędził ze sobą całe dzieciństwo jednak gdy Ala miała 13 lat przeniosła się z rodzicami do Anglii, widocznie przyjechała gdy tylko dowiedziała się o wypadku. Magda była okropnie szczęśliwa. Była pewna, że Ala jest jej prawdziwą przyjaciółką na całe życie i mimo przeciwności losu zawsze będą jak siostry. "
Nie minęło dużo czasu gdy drzwi otworzyły się i stanęła w nich właśnie Ala.
-Cześć, właśnie o Tobie myślałam.
-Cześć, mam nadzieje, że to dobre myśli
-Nie musisz się tym przejmować
Powiedziała Magda z uśmiechem
-Przyniosłam ci te książki, które chciałaś rudzielcu
-Dziękuję. Już myślałam, że umrę z nudów.
-A tak z innej beczki, jak wchodziłam do sali widziałam niezłego przystojniaka. Miał długie włosy i boskie oczy.
-No myślałam, że ty nie jesteś głupia
-O co chodzi ?
-To Robert, on mnie uratował. Każda jest w nim na zabój zakochana, ale to puste przecież nawet go nie znają.
-Powiedziałam, że jest przystojny a nie, że go kocham nie nakręcaj się rudzielcu
Obie wybuchły śmiechem.
-Dobrze, muszę lecieć.
Powiedziała Ala po czym przytuliła przyjaciółkę i wyszła. Minęło około 10 minut i do pokoju wszedł Robert.
-Nie przeszkadzam ?
-Nie, wejdź
Robert podszedł do łóżka, usiadł na krześle i powiedział
-Przepraszam.
-Za ?
- Za wszystko.
-Naprawdę nie masz za co.
Robert uśmiechnął się
-Czyli już mnie nie nienawidzisz.
-Można tak powiedzieć
Powiedziała żartem.
-Wiesz, krótko się znamy, ale wydaje mi się, że rzadko się uśmiechasz. Dlaczego ?
Magda zastanowiła się chwile i odpowiedziała.
-Bo nie mam powodów by się uśmiechać
-Co? przecież mieszkasz w wielkim pięknym domu, chodzi do wspaniałej szkoły, jesteś bogata, inteligentna i śliczna.. Mam dalej wymieniać ?
-Tylko, że mam te wszystkie rzeczy, ale one są bezużyteczne.
-Jesteś niesamowita.
-Nie podlizuj się i tak Cię nie lubię.
Robert spojrzał jej w oczy i złapał ją za dłoń....
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kolejny rozdział. Jeśli mam być szczera to niezbyt bardzo przypadł mi do gustu. Mam nadzieje, że chociaż wam się spodoba ;)
I jeszcze raz serdecznie prosze o komentarze z waszymi opiniami.
Pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz