Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Dlatego tu jestem..

-Ale to idiotyczne.
-Co?
-Nawet go nie znasz, nigdy z nim nie rozmawiałaś. Nie wiesz jaki jest, ale jesteś już zakochana bo jest ładny? Wybacz, ale to durne i puste. A może on jest totalnym dupkiem co ?
- O co się tak wpieniasz? W ogóle ogarnij się..
-Pomyśl. Bo zachowujesz się teraz ja pustak.
Powiedziała Magda, która dostawała powoli furii i ruszyła w stronę drzwi wyjściowych. Chwile po tym jej długie i zgrabne nogi kroczyły po zadbanym chodniku. Wiatr lekko targał jej długie włosy.. W około chodnika rosły piękne drzewa. Okolica, w której mieszkała Magda była najbogatszą dzielnicą. Była również bardzo zadbana. Rozkoszując się spacerem Magda znów usłyszała ten piękny jedwabisty głos. Jej serce zabiło szybciej. Każda jej cząstko zachłannie pochłaniała jego głos.
-Możesz mi wierzyć, nie jestem totalnym dupkiem.
Magda odwróciła się i znów ujrzała bosko piękne oczy. "Na mnie nie działa Twój urok" pomyślała
-Podsłuchiwałeś moją rozmowę?
-Nie, ale..
-Nie znasz mnie, zostaw mnie w spokoju dobrze ?
Powiedziała ze złością
-Dlatego tu jestem, żebyś mnie poznała..
-Skoro jesteś taki inteligentny to mogłeś wziąć pod uwagę to, że ja nie chce Ciebie poznawać.
Mimo toczącej się bezsensownej kłótni. Między nimi rozwijało się coś pięknego.. Coś czego nie można zniszczyć. Tyle, że nie byli tego świadomi..
-Przepraszam. Może zacznijmy inaczej.
-Daj mi spokój ! 
W tym momencie z nieba spadły krople wody.
-Chociaż powiedz jak masz na imię.
Powiedział. Jego głos był inny. Tak jakby nie wytrzymałby sekundy nie znając jej imienia.
-Nie chodź za mną więcej.
Magda odeszła. Robert patrzył na oddalającą się zgrabną sylwetkę. Deszcz padał coraz mocniej.
-Jak w bajce..
Powiedział ironicznie i sam odszedł w stronę swojego domu.
Magda trzasnęła drzwiami i weszła do pokoju. Usiadła na łóżku..
"Co za idiota" Pomyślała. Położyła się i odgarnęła włosy. Dręczyło ją to.. 
"Byłam zbyt podła, przecież ja też go nie znam, nie mogę go oceniać"..."Aa! Dość! Zachowuję się jak jakaś księżniczka." 
Wstała i wyjrzała przez okno. Od dziecka nienawidziła tu mieszkać. Deszcz przestał padać. Zeszła na dół, mama w pracy. Magda wyszła z domu i ruszyła przed siebie. Lekki wiaterek muskał ją po twarzy. Szła powoli oglądając wszystko co ją otaczało.
-To chyba jednak przeznaczenie.
Odwróciła się, zobaczyła bladą mokrą od deszczu twarz, na której gościł smutny uśmiech i bosko piękne zielono szare oczy wpatrzone w nią... 
--------------------------------------------------------------
Hej :* Wybaczcie, troszkę się rozpisałam :P
Mam nadzieje, że rozdział się podobał. 
Mam jeszcze jedną prośbę. Dopiero zaczynam przygodę z pisaniem i bardzo proszę o komentarze i o polecanie (oczywiście gdy wam się spodoba) mojego opowiadania. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz